RSS

leszczyna opryski

Black Angel


Temat: Lecące orzechy laskowe
Spadło mi strasznie dużo orzechów laskowych .
Zapowiadał się świetny urodzaj - niestety to chyba grzyb zniweczył moją radość.
Na drzewach pozostało niewiele.
W przyszłym roku niestety trzeba zastosować odpowiednio wcześnie profilaktyczny oprysk.


A jak u Was - czy nie macie problemów z leszczyną?

Kolega na sąsiednim forum tak pisał:

Źródło: gardenforum.vot.pl/viewtopic.php?t=697



Temat: Ochrona leszczyny
Uprawiam na działce kilka leszczyn, które prowadze w formie drzew. Drzewa leszczyn od kilku lat owocują. Niestety nie mogę się cieszyć zbiorami, ponieważ ziarna orzechów wyjada mi jakiś szkodnik - długości 2 - 4 mm, koloru białego - wyglądem przypomina larwy muchy. Stosowałem opryski środkami owadobójczymi w różnych terminach, ale bez rezultatu. Przypuszczam, że stosowałem opryski w nieodpowiednim terminie. Może ktoś wie coś na ten temat lub gdzie szukać rozwiązania tematu. W Internecie nie mogę znaleźć nic na ten temat.
Źródło: dzialkowcy.info/phpBB2/viewtopic.php?t=1014


Temat: leszczyna
Ten właściwy moment następuje pod koniec maja kiedy to przepoczwarzone chrząszcze Słonkowca wychodzą z ziemi i po kilku dniach rozpoczynają składanie jaj do miękkich orzechów leszczyny.
Do oprysku najlepiej stosować Decis, Fastac 10 EC, Karate 025 EC lub inny kontaktowy.

Larwy żerują w orzechu od czerwca do sierpnia, po czym opuszczają go i ponownie zagrzebują się w glebie.
Źródło: dzialkowcy.info/phpBB2/viewtopic.php?t=472


Temat: chory orzech
piotrek_ns- fachowcem nie jestem, ale mam na działce leśnej leszczynę i owocuje, a w okolicy bliskiej innej leszczyny nie ma. To samo mam w domu. Czyli moim zdaniem nie potrzebuje innej leszczyny do owocowania.
ja mam za to tego potwora, co drąży dziurki w orzechu i wyżera środek, czyli niby orzech jest, ale go nie ma (orzechy opadają). Nie pamiętam teraz nazwy, ale wiem, że trzeba stosować oprysk na przełomie maja i czerwca, wówczas larwy wędrują.
Czy ktoś ma doświadczenia w walce z tym szkodnikiem? Za sugestie jak z tym walczyć z góry dziękuję
Źródło: forum.poradnikogrodniczy.pl/viewtopic.php?t=2714


Temat: leszczyna - opryski
Witam!
Moje pytanie jest może trochę nietypowe.
Chodzi mi o określenie terminu zwalczania Słonkowca orzechowca.
Jakie preparaty należy stosować już wiem, ale jak z tym terminem?
Informacje, które znalazłem to maj, połowa maja, jak kwitną akacje(ta zasłyszana, ale nie sprawdzona), gdy owady zaczną żerować na liściach.
Ta ostatnia wydaje się najdokładniejsza, ale trudno każdego dnia sprawdzać czy juz pojawiły się Słonkowce tym bardziej, że ten rok jest zupełnie inny (prawie brak zimy) i czy nie pojawią się one np w połowie kwietnia

Andrzej.
Źródło: floraforum.net/viewtopic.php?t=2287


Temat: Opryski chwastów, a sadzonki.
Do niszczenia chwastów w plantacji leszczyny stosowałem randup lub chwastox obydwa działają podobnie, pobierane są wyłącznie przez liście i powodują gnicie korzeni. Nawet nieostrożne popryskanie kory drzew czy krzewów nie powoduje ujemnych skutków. Oczywiście pryskać należy gdy nie ma wiatrów, min. 8 godz. przed opadami. Często to robiłem wczesnym wieczorem; również skutkuje.
Oprysk należy po dwóch tygodniach powtórzyć dla lepszego efektu
Źródło: forum.muratordom.pl/showthread.php?t=18404


Temat: Opryski chwastów, a sadzonki.

Do niszczenia chwastów w plantacji leszczyny stosowałem randup lub chwastox obydwa działają podobnie, pobierane są wyłącznie przez liście i powodują gnicie korzeni. Nawet nieostrożne popryskanie kory drzew czy krzewów nie powoduje ujemnych skutków. Oczywiście pryskać należy gdy nie ma wiatrów, min. 8 godz. przed opadami. Często to robiłem wczesnym wieczorem; również skutkuje.
Oprysk należy po dwóch tygodniach powtórzyć dla lepszego efektu
Bez urazy ale już drugi raz piszesz bzdury
---raundap i chwastox to dwa zupełnie inne środki--wiem że napiszesz że działają podobnie-bo są pobierane przez zielone cze ści roślin-ale to dla laika może brzmieć że są to takie same środki
---NIE trzeba nic powtarzać po dwóch tygodniach--to bzdura do kwadratu
---po dwóch tygodniach nie ma juz co opryskać więc i po co to robić???
Źródło: forum.muratordom.pl/showthread.php?t=18404


Temat: Drzewka owocowe
Z moimi drzewkami owocowymi nic mi nie wychodzi. Na początek wsadziłem około 30 różnych odmian; jabłonie, grusze, śliwy, czereśnie, wiśnie itp różności. Nie mam możliwości uzyskania jakichkolwiek owoców bez oprysków. Przy takiej różnorodności trzeba to robić w różnym czasie. Obecnie wygląda to tak, że nawet leszczyna nie pryskana to orzechy robaczywe. Nie wiem kiedy wstrzelić się w oprysk wiśni, czereśni czy śliwy. Kilka razy mi się to udało, ale w ciągu prawie 10 lat to za mało. Jak nie grzyb to robaki albo inna zaraza. I nie ma odpornych na choroby. Kwestia czasu. Pytałem ogrodnika jak to się robi to mi mówi, że on ma około 20 oprysków rocznie i ładne jabłka. Ja przy swoich 3-4 opryskach trochę robaków, grzyba i nie wiem jeszcze co. Nie chodzi o koszty, ale tu i satysfakcja dla mnie żadna.
Pozdrawiam
Źródło: forum.muratordom.pl/showthread.php?t=77857


Temat: Skalniak Yin-Yang
No to wróciłam do rzeczywistości po 4 dniach wolnego. Niestety jak pisałam już, pogoda nam nie dopisała, było zimno, mokro i wietrznie. Tadeusz nie wykonał planu, ale rogi przyszłego domku (z niem. winkle) ustawione. Przy okazji zostałam uznana za "majstra na budowie", okazuje się, że moje umiejętności matematyczne przydaja się. Przynajmniej mam satysfakcję, że też przyczyniam się do stworzenia czegoś - ale frajda!

Niestety pogoda wilgotna i zimna powoduje, że pojawiły się problemy zdrowotne na działce.
Pierwszy to z migdałkiem. Jak był u mnie rafaloku zastanawialiśmy się co mu jest. Znalazłam wyjaśnienie, to choroba zwana moniliozą. Od jesieni zeszłego roku robiłam opryski Topsinem (w tym na wiosnę przed kwitnieniem). Niestety widać nie pomogło, albo... jest tak porażony, że go już nie uratuję. Spróbuję jeszcze oprysku i mocnego cięcia, inaczej drzewko jest stracone (a żal, bo to jedno z pierwszych na działce). Dodatkowo na młodej śliwce węgierce pojawiły się (z tygodnia na tydzień) kropki-dziurki w liściach. Owada nie zauważyłam, nie wiem kto to zrobił.

Dodatkowo nastąpił pogrom leszczyny - przyjechaliśmy i liście leszczyny (bordowej, chińskiej) są podziurawione. Odkryłam później, że niektóre są zwinięte. Nazywa się to szkieletowaniem liści (dziurki w liściach), a winna temu jest gąsienica Narożnica zbrojówka. Dowiedziałam się, że muszę zebrać uszkodzone liście i spalić, dodatkowo zrobić oprysk Dithane lub Topsinem.
Niestety warunki nie pozwoliły na opryski (deszcz i silny wiatr). Będę walczyć w najbliższą sobotę.

Jednak ten internet dobra rzecz, można wyszukać wszystko, lub prawie...

Poza wszystkim bardzo dużo przesadzałam, okazało się że niektóre moje byliny ucierpiałyby w czasie budowy, wolałam im znaleźć inne miejsca. Przy okazji przearanżowałam swoje rabatki. To że było zimno i wilgotno, pomogło przetrwać niektórym... przeniosłam (2gi raz w ciągu 2 tygodni) języczkę, która już ma słabo rozwinięte kwiatostany. W zasadzie wróciła ona na miejsce sprzed wymiany palisady na murek oporowy. Zdjęcia wkrótce.

Źródło: forum.poradnikogrodniczy.pl/viewtopic.php?t=498


Temat: Początek przygody z Bonsai
Mówiłem, wysiej wszystko, bo takie postanawianie to psu na budę sie zda. Jak Ci wyrośnie cokolwiek z tego gatunku to sukces. Jakbyś miał z 200 nasion tego gatunku to możesz sobie postanawiać, ale z kilkoma sztukami to będziesz miał szczęście jak otrzymasz jedną - dwie siewki. Nie mówię już o uzyskaniu z tych siewek dobrego materiału na bonsai, albo w ogóle materiału. Zrobię Ci zdjęcie sosny 1 rocznej i zobaczysz w czym rzecz, bo chyba nie masz za bardzo pojęcia za co się bierzesz i jakie są efekty takiego przedsięwzięcia. Jeśli chodzi o gatunki szybko rosnące to owszem można się pobawić, ale takie jak sosna, cyprysy, jałowce, dęby, buki nie są gatunkami wartymi zachodu wysiewania. Masz typowy objawy nowicjusza, który myśli, że drzewko kupione to już nie jest drzewkiem jego, bo ktoś je uformował. Mylisz się. Ktoś je tylko wyprowadził, a uformować musisz sam. Długa droga przed uzyskanie ze zwykłego marketowca przyzwoitego bonsai a tym bardziej jeśli masz małe pojęcie o tej sztuce. Zasiej dla obserwacji, ale zasiej wszystkie, bo na razie będziesz mieć 12 donic- tyle masz gatunków- ale pod koniec lata ich liczba drastycznie spadnie.

Specjalnie dałem Ci link do mojej poprzedniej wypowiedzi odnośnie nasion. Nasiona powinny przez całą zimę leżeć w piasku, albo się suszyć i dopiero je wysiać. Jeżeli wysiejesz je teraz to masz nikłe szanse na cokolwiek. Nasiona raz, że muszą być dobrze przechowane przez właściciela-o ile prawidłowo je pozyskał i w odpowiednim czasie-, a dwa dobrze przygotowane . Łatwiej jest ukorzenić cyprysika groszkowego niż go wysiać. Z rodzimych drzew łatwy wysiew zapewni Ci klon, robinia, leszczyna a nawet orzech. Iglaki jest szalenie trudno wysiać, ale niekiedy łatwiej niż ukorzenić np. sosna czy świerk. Niektóre nasiona wysiewasz tuż po zbiorze: buk, jesion, wspomniana leszczyna czy lipa. Natomiast nasiona cyprysika powinny się suszyć tak jak sosna górska, którą też posiadasz.

Co do cyprysika to powinieneś go na początku kwietnia zamoczyć na 1-2 dni następnie wrzucić z wilgotnym piaskiem do torebki i włożyć do lodówki na okres 1 miesiąca.

Cały proces przygotowania nasiona zwany stratyfikacją ma na celu przerwanie okresu spoczynku. Nasiona z naszego klimatu są w zimie poddawane wilgoci, niskiej temperaturze i mroźnym wiatrom. Wszystko to, może dziwnie to zabrzmi, uaktywnia właśnie nasiona. Dziwnie z tego względu, że to rośliny dostosowały się do klimatu a nie odwrotnie. Dlatego też dużą część nasion należy przechować w zimie w wilgotnym piasku. Ponadto przed samym wysiewem często celowo uszkadza się nasiona w celu dostępu wilgoci - nasiona z twardą łupką. Dalej, ważna jest metoda siania. Jeżeli siejesz w donicy np. dęba, który ma potężny korzeń palowy, siejesz go na głębokości ok. 10 cm. Natomiast nasiona drobne siejesz na warstwie ziemi i przysypujesz je cienką warstwą piachu. Donice umieszczasz w pomieszczeniu gdzie panuje temp. 12 stopni. Wysiewasz w połowie maja. Jeśli siejesz nasiona egzotyczne temperatura powinna być wyższa ok. 21-22 stopni, ale o tym może wypowiedzieć się p. Anna Dorota, jako znawca wysiewania wszystkiego co jest zdatne do spożycia i posiada nasiona .
Kiedy masz już siewki rozpoczynasz opryski przeciw zgorzeli.
Umiejętne podlewanie, pikowanie i dalsze zabiegi i małe 10 lat i masz sadzonkę swojego cyprysika.
Zatem miłej zabawy i mam nadzieję, że nie będę musiał tego powtarzać za jakiś czas.
Źródło: przyjacielebonsai.home.pl/forum/viewtopic.php?t=4392