RSS

leki ziołowe na woreczek żółciowy

Black Angel


Temat: probowac dalej czy sobie odpuscic bo nie ma sensu?
Ja nie odpowiem na Twoje pytanie wprost, ale ja nie mam grudek cholestrerolowych
w woreczku żółciowym, tylko mam go wypchanego kamieniami po brzegi. Dieta na
pewno mi pomaga, ale jeszcze nigdy w zyciu nie złapało mnie coś, co sie nazywa
kolką żółciową (a "towarzystwo" zostało u mnie stwierdzone 10 lat temu).Nie
jestem tylko pewna czy Twoja grudka cholesterolowa to to samo co moje kamyki :)
Niestety kiedy stosowałam takie tradycyjne leki, nawet ziołowe to i takl ciągle
mi coś dokuczało, głównie wzdęcia i uczucie przepełnienia. Wiem jedno, że
homeopatycznie mozna próbować coś z tym robić, bo konwencjonalnie to prędzej czy
później trafia sie pod nóz i tyle :)) Ból mija, ale dolegliwości pozostaja,
niestety.
A tak na marginesie, leczenie 2 kompleksami, plus 10 kulek raz na tydzień to tak
jakoś kursami Boirona zalatuje... a nie jakimś pomysłem na naprawienie organizmu
:)) bo pewnie to nie jedyna TWoja dolegliwośc :))
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,19760,28374159,28374159,probowac_dalej_czy_sobie_odpuscic_bo_nie_ma_sensu_.html



Temat: Jaka dieta po operacji pęcherzyka żółciowego???
kliknełam nie tam gdzie trzeba...jeszcze raz.

Łykam antybiotyki (woreczek był zapalny)i inne leki.Boli mnie tu i ówdzie po
wyjętych drenach ale po kilku dniach głodówki zjadłoby się co nieco.
Tylko co?
Nie trawię mleka i pochodnych.
Dziś na sniadanko herbatka ziołowa+rogalik maślany,na obiad krupnik(ubogi w
składniki)na kurzym biuście,na podwieczorek pieczone jabłko.
Ale co jutro?
Pomóżcie ułożyć jadłospis na tydzień.
Ci którzy są już dłuższy czas po zabiegu i na sobie przetestowali różne potrawy-
i wiedzą co im szkodzi- może pomogą innym zapobiec niepotrzebnym błędom
dietetycznym.

PS
Razem ze mną oczekiwały na zabieg endoskopowy usunięcia kamieni z przewodów
żółciowych dwie panie.
Obie były po wcześniejszych zabiegach usunięcia woreczka.
Obie były szczupłe(nieprawdą jest,że problem z kamicą mają tylko osoby
tęgie).Jedna miała 30 lat,druga 72.Jedna z nich była Angielką.
Obie stosowały rózne diety,zasadniczo jednak unikały mięsa,zwłaszcza tłustego.
Dlaczego więc w tak krótkim czasie musiały znów przeżywać dolegliwości z powodu
tworzenia się nowych kamieni i przeżywać stres ponownego zabiegu?
Czy odpowiednia dieta pozwoliłaby zapobiec tworzeniu się nowych złogów?

Jeśli macie jakieś rady pomóżcie.

Lili
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,22,11005505,11005505,Jaka_dieta_po_operacji_pecherzyka_zolciowego_.html


Temat: SHILINTONG - kamyczki nerkowe
SHILINTONG - kamyczki nerkowe
Dorwałem ten lek za 15 zł. Chyba chiński, ziołowy preparat. Wyraźne
wskazanie na kamyczki nerkowe, moczowodowe i w woreczku żółciowym. Okres
stosowania 1 miesiąc. Podobno skuteczny. Ktoś może miał styczność z tym
specyfikiem przy tych dolegliwościach???
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,22,33458149,33458149,SHILINTONG_kamyczki_nerkowe.html


Temat: Ból wątroby
Witaj. Przede wszystkim nie denerwuj się na zapas, wszystko napewno będzie ok.
Ja już wiele przezyłam z wątrobą . W pierwszej ciąży (5 lat temu) też miaąłm
lekkie dolegliwosci, już pod koniec w 9 m-cu strasznie mnie raz bolała, kłuła.
Potem się okazało ,ze to faktycznie atak woreczka zółciowego, ale wtedy nie
wiedziałam co jest grane, przeszło więc odpuściłam. Za to 6 tygoni po urodzeniu
corki dostałam totalnego ataku woreczka i poszedł do usuniecia!.Ponoć w ciąży
mogą sie nasilać dolegliwości związane z wątrobą i woreczkiem jeśli coś się w
nim dzieje i często któtko po porodzie woreczek daje o sobie znać, ale
spokojnie to nie koiec świata. Porozmawiaj z lekarzem. Poza tym powiększający
się brzusio zczyna uciskać narządy i watrobe też więc moze się odzywać. Teraz
jestm w 7 m-cu ciazy i też juz miałam boleści, niestety mam tendencjie do
tworzenia sie pisaku w przewodach i musże uwazć na siebie to wszysstko, ale
maleństwu to nie grozi pod warunkiem,że będe tę watrobę oszczedzać. Zobaczysz
skontoluj co trzeba a wszystko będzie OK, życzę Ci wszystkiego dobrego i
pozdrawiam.
Aha jesli chodzi o ziołowe leki to lekarz pozwolił mi spokojnie brać teraz
rapacholin.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,585,38959856,38959856,Bol_watroby.html


Temat: Ucisk na wątrobę - problemy!
Niestety to prawie na pewno kamienie w woreczku żółciowym.Ja też zaczęłam mieć
takie ataki w tym samym czasie jak Ty,ale dopiero po porodzie dowiedziałam się
co mi jest.Teraz już jestem po laparoskopii i woreczka już nie mam.
Musisz na razie przestrzegać diety lekkostrawnej,nic smażonego,ograniczyć
słodycze,jeść mniejsze porcje na raz.
W razie mocniejszego ataku pomagają leki rozkurczowe(oczywiście tutaj
potwierdź to u lekarza,ale rozkurczowe w ciąży raczej można a czasami nawet
trzeba).Z ziołowych raphacholin.

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,585,7790043,7790043,Ucisk_na_watrobe_problemy_.html


Temat: OKROPNY ból kręgosłupa! help :(
Cześć Nina!Coś mi się wydaje że tu wcale może nie chodzi o kręgosłup.Ja od 7 miesiąca miałam podobne objawy i dopiero po porodzie okazało się że to ataki woreczka żółciowego.Miałam poprostu kamienie.Ten ból też zaczynał się jakby w żołądku a kończył na plecach.Czasami takiemu atakowi towarzyszyło rozpieranie w okolicach żeber,duszności,mdłości. Jak będziesz u lekarza zasugeruj mu to.Może skieruje Cię na usg.Kamienie też chyba wykrywają próby wątrobowe.Na te ataki będziesz musiała brać jakieś leki rozkurczowe.Ja brałam ziołowe rapacholin.Może też będziesz je mogła je brać.Ja karmiłam piersią i tylko te mogłam. Powodzenia!Sylwia.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,585,5409157,5409157,OKROPNY_bol_kregoslupa_help_.html


Temat: Podstępna neuroborelioza .
franiolek1 - staram się nie forsować i poznałem już swoje możliwości , każda
próba przekroczenia granic swoich możliwości kończy się dłuższym leżeniem i
bardzo nieprzyjemnymi doznaniami .

W ostatnim czasie nie miałem większego pogorszenia , było parę sukcesów : sam
zrobiłem większe zakupy , w towarzystwie drugiego kierowcy przejechałem raz 20 ,
a drugi 50 km , spędziłem pół dnia na rybach , pomalowałem balkon - 15 minut
pracy , pół godziny odpoczynku , ale dałem radę .
Jedynie z chodzeniem i stresem mam ciągle problemy .
Od trzech tygodni zażywam lecytynę .
U mnie na stres działa jedynie Xanax i Validol , próbowałem kilku preparatów
ziołowych dostępnych w aptece , ale żaden nie działa na mnie w odczuwalny sposób .
W poszukiwaniu ziołowych uspokajaczy wybrałem się do ojców Bonifratrów - maja
klasztory i apteki z ziołami w kilu miastach , oraz udzielają porad odnośnie
ziołolecznictwa .
Przywiozłem kilka mieszanek ziół do zaparzania , kilka butelek kropelek
produkcji ojców - skład owiany jest tajemnicą - , oraz ogólnie dostępne : magnez
,Selenium Bonus , Spirulina Pacifica , Red Clover .Wszystko kosztowało 250 zł
.Zioła wystarczą na dwa miesiące , minerały na miesiąc .
Żeby się nie pogubić powoli wdrażam ich zalecenia , zacząłem od wymieszania
wszystkich ziół i picia 3 razy dziennie przed posiłkiem naparu .Na razie jest
bardzo ładny zapach w domu .Od dzisiaj dołożę kropelki jest kila rodzajów :
żołądkowe, przeciw schorzeniom wątroby i woreczka żółciowego , uspokajające
nasercowe , uspokajające Tne.Crataegi - o ciekawym smaku , oraz bardzo
intrygujący Balsam Jerozolimski , który ma pomagać w momentach złego samopoczucia .
Z dotychczasowych leków będę dalej brał ViregytK , NAC , Omega 3 , Oeparol ,
lecytynę , Ginko Biloba i w razie potrzeby uspokajacze .
Ponadto po przeczytaniu kilku wątków o pasożytach postanowiłem się w ciemno
przeleczyć pod tym kątem - w ciemno , bo nie mam możliwości kilkanaście razy
chodzić z próbkami i po wyniki i nawet wtedy nie mieć 100% pewności .
Zamówiłem już Vernicadis - ziołowy preparat niszczący wszelkie zarobaczenia ,
chodzi mi głównie o lamblie .

Pozdrawiam .
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,26140,70800561,70800561,Podstepna_neuroborelioza_.html


Temat: Kamica zolciowa, operacja -powort laktacji-PILNE
Witam.
Doskonale Cię rozumiem,bo ja byłam w identycznej sytuacji.Kamienie w woreczku
żółciowym dały mi znać o sobie zaraz po pierwszym porodzie (Maja miała 5
tygodni)czyli ponad 2 lata temu.Też się bałam że nie będe mogła karmić córki
więc wypisałam się ze szpitala na własne żądanie i według zaleceń lekarza byłam
na ścisłej diecie biorąc no-spę która nie wpływała na mleko.Tak z czasem bóle
minęły.Czekałam na odpowiedni moment zeby pozbyć sie tych kamieni,ale...znów
zaszłam w ciąże.I znów podobna sytuacja...ataki,bóle i karmienie piersią.Tym
razem jednak sięgnęłąm po ziołowy lek,który jest znakomitym lekarstwem na teg
typu problemy.
ALVEO to syrop który mi rozpuszcza kamienie!!!! Pije od dwóch miesięcy i
kamienie znacznie mi się zmniejszyły.Lek jest co prawda bardzo drogi,ale cóż to
w porównaniu z interwencją lekarza chirurga ))Można by pomyśleć,że ryzykuję
jednak doskonale wiem co oznacza usunięcie woreczka...usunięcie nie tylko
kamieni ale przede wszystkim filtra z organizmu.A czy to dobrze???
ALVEO jest zestawem ziół które nie tylko usuwają kamienie (także w nerkach,jak
mojej teściowej )) ale również oczyszczają organizm z różnych toksyn.Nie
polecałabym CI tego środka gdybym sama go nie sprawdziła.Czuję się naprawdę
świetnie po tym syropie.Jestem wyspana...nie piję kawy...mam znacznie więcej
energii (co przy dwóch dziewczynkach mi się bardzo przydaje ))bóli w ogóle
nie mam,cera mi się poprawiła...włosy.Mogłabym dużo tu wymieniać ale jeśli
chciałabyś poggadać to podaję numer gadu 3756655.Naprawdę w Twoim przypadku
ALVEO byłoby świetnym rozwiązaniem.Aha nie dodałam jeszcze że oczywiście można
pić w trakcie karmienia piersią.
Sama zdecyduj co zrobisz dalej z kamieniami...a ja polecam CI te zioła.
Pozdrawiam serdecznie.Ania.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,567,21341865,21341865,Kamica_zolciowa_operacja_powort_laktacji_PILNE.html


Temat: wątroba a przyprawy i produkty spozywcze


Bodzio napisal:

| zaczeło sie tak ze miałem kilkudniwo podwyzszona bilirubine, niedobór
| witaminy b12 i bardzo duze krwinki czerwone (MCV było dość wysokie), poza
| tym zadnych wiekszych odchylen, lekarz na podstawie wywiadu i tych
| wyników
| stwierdził ze od leków i alkoholu uszkodziłem sobie watrobe

Miales wiec anemie mikrocytowa. Powodow takiej anemii moze byc kilka

* np. braki witaminy B12 w diecie lub slabe jej przyswajanie,

* braki witaminy B9 (kwas foliowy), rowniez w diece,

* niedoczynnosc tarczycy (tutaj duzy znak zapytania, bo przy niedozywieniu
lub
niewlasciwej diecie (nieprawidlowy dobor makroskladnikow, czyli B:W:T,
wyniki
badan hormonow tarczycy (np. TSH) moga byc mylace, w diecie moze rowniez
brakowac pewnych mikroskladnikow, ktore takze maja wplyw na poziom tychze
hormonow tarczycy).

Powodem tego typu niedokrwistosci moze byc rzeczywiscie m.innymi alkohol,
ale przypuszczam, ze chyba wykonano ci wiecej analiz watrobowych, skoro
stwierdzono jednoznacznie, ze to watroba jest glownym powodem tej
niedokrwistosci?


wykonano, nic nie powychodziło, własnie dlatego napisałem ze zdiagnozowano
głownie z wywiadu, z tego co wiem to w zadnym z badan nic nie znaleźli


Dziurawiec lepiej stosowac jednorozowo np. kiedy ma sie jakas chwilowa
niestrawnosc i watroba ma problemy z wydzielaniem zolci.


a na przykład to? czy będzie dobre?

 Do najskuteczniejszych środków ziołowych leczących przewlekle chorą wątrobę
należą wyciągi z nasion ostropestu plamistego i ziela karczochów....

i czy jest duza różnica miedzy tymi ziołami robionymi w wywarze a tabletką
sylimaryny??


| * warto do diety wlaczyc jakis gotowy preparat proteinowy, ktory zawiera
tzw.rozgalezione aminokwasy (leucyna, izoleucyna, valina) oraz
fosfatydylcholine
+ witamine C (ok. 500 mg na dzien, dawka koniecznie przy zwiekszonym
dowozie
foskatydylcholiniy !).


hm... czyżby ilośc tego rodzaju protein było trudno dostarczyć w
odpowiednich ilościach z dietą?


Tak jak juz napisalem, aby stwierdzic niedoczynnosc tarczycy, trzeba
najpierw
dokladnie przyjrzec sie diecie, bo tarczyca moze slabo pracowac np. przy
niedozywieniu.


to pewne wole hashimoto i euthyrox 100mg/dobe(zapomniałem napisac)

co do trzustki i bólu to kiedys myslałem ze moga to byc problemy z
woreczkiem żółciowym na tle nerwicowym ale zdiagnozowac takiec os wcale nie
jest tak łatwo...

Pozdrawiam i dzieki za pomoc, jutro przejze dokładniej
Bodi


Źródło: topranking.pl/1561/watroba,a,przyprawy,i,produkty,spozywcze.php


Temat: kamienie żółciowe
Rok temu nękany atakami bólu brzucha i okolic zostałem skierowany na badanie
USG. Badanie wykazało, że mam kamień w woreczku żółciowym wielkości prawie 9mm.
Moja pani doktor ucieszyła się z nowiny bo już teraz wiedziała co mi dolega i
nie miała wątpliwości jak ma wyglądać rozwiązanie tego problemu. Jedyna rada
według niej to poddać się operacji i po sprawie. A czy usunięcie pęcherzyka
żółciowego nie będzie miało ujemnych konsekwencji dla mojego zdrowia? Tutaj pani
doktor nieco straciła zapał ale w sumie to przecież i tak jedyne rozwiązanie.
Wyszedłem trochę zawiedziony i od razu skierowałem się do księgarni, żeby kupić
parę książek na temat kamieni żółciowych i różnych kuracji ziołami.
Już następnego dnia kupiłem sobie kilkanaście torebek z ziołami do zestawu
zaproponowanego przez ojca Klimuszkę w jego książce. Dodatkowo przez dwa
tygodnie piłem sok z cytryny z oliwą z oliwek co również tam znalazłem. Po dwóch
tygodniach poszedłem znowu zrobić sobie USG. Kamień nie tylko nie rozpłynął się
ale jeszcze o 2 milimetry urósł! Pan doktor robiący to badanie mający również
specjalizację chirurga stwierdził autorytatywnie, że kamieni nie sposób się
pozbyć, rozpuścić, bo jak powiedział, w ciągu dwudziestoletniej praktyki spotkał
się może raz z przypadkiem, że kamień zniknął a i to było jakieś podejrzane.
Co było dalej? Poszedłem do kafejki internetowej i znalazłem informację na
jednym z forów o tym, że pewna osoba zaczęła stosować lek o nazwie Ursofalk.
Ponieważ jest on na receptę więc poszedłem do pani doktór i przez następne pół
roku stosowałem również ten lek.
Następne USG i szok, kamień cały czas rośnie! Nie załamałem się i zacząłem znowu
szukanie nowych informacji w internecie. Na tym samym forum gdzie znalazłem
informację o Ursofalku, znalazłem nowy wpis o chińskich tabletkach ziołowych
Lidan Paishi Pian. Osoba, której groziła operacja brała to już niemal przez rok
i duży kamień trochę się zmniejszył. Na szczęście nie miałem problemów z kupnem
tego leku. Następne 2 miesiące minęły i kolejne USG: okazało się, że mój kamyk
nie przestał rosnąć i miał już, jak poinformowała mnie pani robiąca badanie, co
najmniej 15 milimetrów. Tyle różnych zabiegów, diet i żadnych pozytywnych
rezultatów.
Nie załamałem się i brałem chiński lek nadal. Usłyszałem bowiem sensowną radę,
że zanim kamień się zacznie rozpuszczać to najpierw może się powiększyć, czyli
„spuchnąć”.
Z następną wizytą w gabinecie USG czekałem cztery miesiące. Wynik? 12,2 mm.
Nareszcie coś się dzieje! Z gabinetu nie wychodziłem z uczuciem tryumfu. Jestem
może gdzieś w połowie drogi. Muszę cały czas pracować nad dietą.
Ten Lidan Paishi Pian jest naprawdę dobry! Wyczyścił mi wątrobę i drogi żółciowe
z mydłopodobnych, małych fasolek. Jak przypuszczam to one były główną przyczyną
ataków bólu. Sam kamień to jednak chyba tylko część problemu.

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,15954,54799681,54799681,kamienie_zolciowe.html